Maraton Sesyjny
Home Up Bedeker Październik 2006 r. Wrzesień 2006 r. Sierpień 2006 r. Czerwiec 2006 r. Maj 2006 r. Kwiecień 2006 r. Marzec 2006 Luty 2006 Styczeń 2006 Grudzień 2005 r. Październik 2005 r. Wrzesień 2005 r. Sierpień 2005 Wybory 2005 Lipiec 2005 r. Czerwiec 2005 r. XXIII Sesja Maj 2005 r. Kwiecień 2005 XXII Sesja RM Jan Paweł II Marzec 2005 KRC-2002-04 Luty 2005 Styczeń 2005 Grudzień 2004 r. Listopad 2004 r. Październik 2004 r. Wrzesień 2004 r. Sierpień 2004 r. Lipiec 2004 r. XVI Sesja RM Czerwiec 2004 r. Maj 2004 r. Kwiecień 2004 r. XIV Sesja RM Marzec 2004 r. Maraton Sesyjny Luty 2004 r. Wyb. Reg. Olsztyn Styczeń 2004 r. Grudzień 2003 r. Listopad 2003 r.

Home
Up

redaguje: Jerzy Wcisła, wiceprzewodniczący Zarządu Powiatowego Platformy Obywatelskiej w Elblągu
radny Rady Miejskiej i przewodniczący Komisji Integracji Europejskiej i Promocji Miasta

MARATON SESYJNY: 
16 i 19.03.2004 roku.

To była dziwna sesja, a właściwie dwie sesje. Najpierw przyjęliśmy rezygnację przewodniczącego, który nie jest w stanie pełnić swej funkcji, by zaraz potem - głosami SLD - powołać tą samą osobę na wiceprzewodniczącego Rady.

Potem radni PO oświadczyli, że nie poprą budżetu i tak też zrobili. Zgodzili się jednak powtórzyć głosowanie i wtedy jeden z naszych radnych diametralnie zmienił decyzję i powiedział budżetowi TAK, choć przewodniczący PO zdążył już poinformować media, że radni PO co najwyżej... wstrzymają się od poparcia budżetu.

Gdy wszyscy piszą protesty na zamiar likwidacji kolejnego wydziału elbląskiego ZUS-u, ja zaproponowałem odwrócenie działań i zażądania podniesienia rangi ZUS z dzisiejszego inspektoratu do oddziału.

Poniżej krótka relacja z czterech dni budżetowo-kadrowych w Radzie Miejskiej w Elblągu.

Nowak niezupełnie za Kempińskiego

PO o zmianach w Radzie i budżecie

Budżetowi NIE a nawet TAK

Rozwój zamiast likwidacji elbląskiego ZUS-u

WNIOSEK w sprawie utworzenia w Elblągu Oddziału ZUS

Nowak niezupełnie za Kempińskiego

 

Wybór Janusza Nowaka na przewodniczącego Rady Miejskiej może nie był szczytem marzeń dla opozycji, ale na pewno postępem w stosunku do stylu pełnienia tej funkcji przez Andrzeja Kempińskiego. Już na początku tej kadencji uzgodnione wstępnie zmiany w regulaminie pracy Rady Miejskiej - dające opozycji wpływ na przebieg sesji - zostały przez A. Kempińskiego zablokowane.

W trakcie przygotowań do sesji budżetowej okazało się, że stan zdrowia dotychczasowego przewodniczącego nie poprawił się na tyle, by mógł podjąć się prowadzenia wyczerpujących obrad.

 

W trybie nadzwyczajnym zwołano na 16 lutego sesję nadzwyczajną, na której mieliśmy wybrać nowego przewodniczącego.

Tymczasem, artykuł w "Gazecie Wyborczej" (z 10 lutego) zatytułowany "Klienci towarzysza Nowaka" rozpętał burzę medialną. Zarzucono J. Nowakowi udział w doprowadzeniu do poważnych kłopotów Towarzystwa Budowlanego "Śródmieście", wyprowadzenia z TB "Ś" pieniędzy m.in. przez przejęcie dwóch mieszkań i nieprawdziwe twierdzenia, że już w 2001 roku zrezygnował z członkostwa w Radzie Nadzorczej TB "Ś".

 

17 lutego - w dniu sesji - odbyło się poszerzone posiedzenie prezydium Klubu Radnych Centroprawicy (KRC) . Zdecydowaliśmy, że w tej sytuacji - publicznie postawionych zarzutów - nie możemy poprzeć kandydatury J. Nowaka na przewodniczącego Rady Miejskiej. Tak też zachowaliśmy się podczas głosowania. KRC zagłosował przeciwko tej kandydaturze, choć mieliśmy świadomość, że sami wcześniej parliśmy do zmiany przewodniczącego. Podaliśmy powody naszej decyzji. J. Nowak oświadczył, że autorów "pomówień" poda do sądu.

 

Żadnych rozterek nie mieliśmy w przypadku kolejnego głosowania, w wyniku którego A. Kempiński został członkiem prezydium i wiceprzewodniczącym Rady. Nie mogliśmy poprzeć na stanowisko wiceprzewodniczącego osoby, która przed chwilą zrezygnowała z funkcji przewodniczącego, gdyż zachodziła obawa, że nie da sobie rady na tym stanowisku.

 

Oba głosowania zakończyły się tak samo: przeciw było 11 radnych KRC, za SLD wsparte byłymi radnymi Samoobrony (14 głosów).

PO o zmianach w Radzie i budżecie

 

Następnego dnia, na zwołanej przez PO konferencji prasowej ( w której uczestniczyli: Witold Strzelec i Jerzy Wcisła) uzasadniliśmy naszą decyzję. Przedstawiliśmy też nasze stanowisko w sprawie budżetu.

 

PO podjęła decyzję nie poparcia budżetu, m.in. dlatego, by zwrócić uwagę na niewłaściwy proces tworzenia budżetu. W zasadzie, radnych włącza się dopiero w finalnym etapie, gdy można co najwyżej dokonać zmian kosmetycznych. Właśnie dlatego wraz w Witkiem Strzelcem chcieliśmy ograniczyć wyliczanie spraw, które w budżecie budzą nasze wątpliwości. Mimo to, Witek wskazał na sprawy budzące najwięcej obaw: sytuacja w zakładach komunalnych, inwestycje nie tworzące miejsc pracy, słaba promocja gospodarcza.

Ja koncentrowałem się na pokazaniu procesu tworzenia budżetu, bardziej jako tworu służb prezydenckich niż radnych i nieczytelności budżetu. Naszym zdaniem budżet powinien rozpocząć się od zebrania uwag komisji i propozycji radnych - i radni powinni uczestniczyć w wyłączaniu z budżetu zadań, które uznają za niemożliwe do zrealizowania. Praktycznie radni od listopada powinni zajmować się budżetem - obecnie wygląda to tak, że budżet staje się przedmiotem posiedzenia komisji i tak naprawdę radni nie do końca wiedzą, czy wszystkie ich wnioski zostały uwzględnione. Dodatkowym utrudnieniem jest tworzenie coraz to nowych wersji budżetów, nie informując o zakresie zmian. I tak, 16 lutego (na trzy dni przed sesją) otrzymaliśmy kolejną wersję, w której prawdopodobnie była... jedna zmiana, a właściwie eliminacja błędu rzędu 54 zł. Ale, jak ją znaleźć w gąszczu 200 stron tabelek i liczb.

Budżetowi NIE a nawet TAK

Sesja budżetowa początkowo przebiegała dość spokojnie. Radni centroprawicy wyłuskiwali kolejno wątpliwości co do projektu. O budżecie mówili kolejno: Dębski, Pruszak, Naguszewski, Wcisła i Wilk.

 

Tadeusz Naguszewski mówił o niewłaściwym procedowaniu budżetu, sugerując zmianę zasad tworzenia następnych budżetów, tak by był to bardziej budżet tworzony z udziałem radnych. Już podczas wystąpienia Tadeusza doszło do krótkiego zwarcia z J. Nowakiem.

Do poważniejszego doszło po moim wystąpieniu. Na przykładzie wydatków w dziale oświata i wychowanie pokazałem, że w budżecie świadomie omija się dające się przewidzieć dochody. Spytałem też o strukturę wydatków w Centrum Pracy i Pomocy, bo z budżetu wynika, że 97 % tychże pochłaniają płace dla 12,5 etatowych pracowników.

Gdy w kilku słowach chciałem odnieść się do odpowiedzi prezydenta, przewodniczący zarządził koniec dyskusji. Nasz Klub solidarnie zaprotestował. W efekcie, nawet ci radni, którzy wahali się nad sposobem głosowania, oddali głos PRZECIWKO budżetowi. Budżet został przyjęty z 10 głosami przeciwko i 1 wstrzymującym, a Cz. Dębski poprosił o przerwę.

 

Po przerwie zaprotestował przeciwko aroganckiemu sposobowi prowadzenia sesji.

 

Po jakimś czasie na prośbę prezydenta, nasz Klub zgodził się na powtórzenie głosowania, pod warunkiem, że J. Nowak przeprosi za swoje zachowanie. Tak też się stało, choć byłem przeciwny takiej decyzji. Rodzi ona bowiem podejrzenia, że centroprawica głosowała nie merytorycznie, a pod wpływem emocji. Od razu też oświadczyłem, że nie będę powtórnie głosować.

 

W powtórzonym głosowaniu, aż 18 radnych poparło budżet - czyli 4 radnych centroprawicy. Sytuacja nieprawdopodobna, bo przed sesją, jedynie Z. Olszewski sygnalizował, że chce poprzeć budżet i przyjęliśmy tą informację do wiadomości. Z radnych PO, budżet poparła jedynie Lucyna Szmurło, po raz kolejny pokazując, że stanowisko Platformy Obywatelskiej jej nie obowiązuje.

Rozwój zamiast likwidacji elbląskiego ZUS-u

Niemal już tradycyjnie interpelacje na sesji zgłaszali praktycznie tylko radni KRC (na 10 interpelacji, 9 zgłosili nasi radni), w tym W. Daszkiewicz i J. Wcisła z PO.

 

Wiktor Daszkiewicz spytał, kogo reprezentują radni, którzy startowali w barwach Samoobrony, a teraz stanowią "protezę SLD". Przewodniczący Rady uznał, że takie pytanie powinien radny zadawać w kuluarach. Z kuluarów mogę jednak powiedzieć, że pytanie Wiktora było bardzo dobrze przyjęte - znacznie lepiej niż odpowiedź przewodniczącego.

 

Niżej podpisany po raz kolejny podjął wątek elbląskiego ZUS, coraz bardziej zawężanego. Przedstawiłem dane, które uzasadniają wniosek o podniesienie Inspektoratu ZUS w Elblągu do rangi Oddziału, czyli podstawowej jednostki terenowej w strukturze ZUS. Poniżej treść mojego wniosku. Dodam, że z przedstawionych przez prezydenta Miasta dokumentów wynika, że dwa lata temu podął podobną akcję. Mimo to, prezydent oświadczył, że proponowany sposób walki o ZUS jest zasadny i zostanie podjęty. Niezależnie od tego, Rada Miejska zdecydowała o wystosowaniu protestu wobec zamiaru likwidacji Referatu Orzecznictwa w elbląskim ZUS-ie.

Poniżej mój WNIOSEK w tej sprawie.

WNIOSEK
w sprawie utworzenia Oddziału ZUS

Panie Prezydencie , Wysoka Rado

Wiele środowisk naszego miasta, nie wyłączając Pana Prezydenta włączyło się w akcję na rzecz ratowania Wydziału Orzecznictwa Lekarskiego przy Inspektoracie ZUS w Elblągu. Także poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gorczyca, którego Biurem Poselskim kieruję wystosował do prezesa ZUS pismo w tej sprawie.

Odpowiedź, którą otrzymał utrzymana jest w tonie podobnym, do znanych mi z prasy czy – jak w przypadku Pana Prezydenta – przekazanej nam odpowiedzi. Najogólniej mówiąc: struktury ZUS nie przewidują istnienia takich wydziałów w inspektoratach. Podejrzewam, że struktury ZUS przewidują dalsze ograniczanie roli inspektoratu na rzecz rozrastania się Oddziału w Olsztynie.

Dlatego, chcę zaproponować odwrócenie problemu i zadanie pytania: dlaczego w Elblągu ma istnieć inspektorat, a nie oddział ZUS?

Na terenie Polski istnieje 35 oddziałów ZUS. Ta podstawowa jednostka Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przypada średnio na ok. 760 tys. mieszkańców i nieco ponad 6.000 km kwadratowych powierzchni Polski.

Tylko w trzech województwach istnieją pojedyncze oddziały: w opolskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Każde z nich – poza warmińsko-mazurskim – mniej więcej mieści się w okolicach przeciętnej powierzchni, jaką obejmuje statystyczny oddział.

Warmińsko-mazurskie, jako jedno z większych obszarowo województw, liczące 24.203 km kw. powierzchni zdecydowanie odbiega od tej średniej. Jest to zdecydowanie największy obszar obsługiwany przez jeden oddział ZUS. Drugi w kolejności – świętokrzyski – obejmuje swym zasięgiem ponad dwukrotnie mniejszą powierzchnię. Olsztyński oddział ZUS obsługuje mieszkańców na powierzchni czterokrotnie większej niż średnia w Polsce.

Podobnie – choć mniej drastycznie - jest pod względem obsługiwanej liczby mieszkańców.

Tu także oddział olsztyński obsługuje największą liczbę ludności: blisko 1,5 mln mieszkańców, czyli dwa razy więcej niż średnia krajowa.

Wnioski z tych liczb są jednoznaczne. Dodam do nich, że – pomijając aglomerację trójmiejską i śląską – Elbląg jest największym miastem, które nie posiada Oddziału ZUS!

Na Warmii i Mazurach jest miejsce na drugi oddział ZUS. Powinien on powstać w Elblągu.

Biuro Poselskie Posła Stanisława Gorczycy, Platforma Obywatelska oraz Klub Radnych Centroprawicy to pierwsze podmioty przekonane, że powinniśmy podjąć starania o utworzenie Oddziału ZUS w Elblągu.

W imieniu własnym oraz posła Stanisława Gorczycy, jak i wymienionych środowisk apeluję o stworzenie w Elblągu silnego poparcia dla inicjatywy utworzenia Oddziału ZUS w Elblągu.

Apeluję o powołanie zespołu, który zbierze odpowiednią dokumentację i przedstawi ją kierownictwu ZUS.

Ta sprawa – jako ważna dla wielu mieszkańców naszego miasta i regionu - powinna być realizowana ponad wszelkimi podziałami.

Jerzy Wcisła, 19 lutego 2004 roku

 

Dorota i Jerzy Wcisła, ul. Kwiatowa 14/11, 82-300 Elbląg, tel. fax 0-55 643-56-19
e-mail: redakcja@oficynaoko@info, www: www.oficynaoko.info