|
To była
dziwna sesja, a właściwie dwie sesje. Najpierw
przyjęliśmy rezygnację przewodniczącego, który
nie jest w stanie pełnić swej funkcji, by
zaraz potem - głosami SLD - powołać tą samą
osobę na wiceprzewodniczącego Rady.
Potem
radni PO oświadczyli, że nie poprą budżetu i
tak też zrobili. Zgodzili się jednak powtórzyć
głosowanie i wtedy jeden z naszych radnych
diametralnie zmienił decyzję i powiedział budżetowi
TAK, choć przewodniczący PO zdążył już
poinformować media, że radni PO co najwyżej...
wstrzymają się od poparcia budżetu.
Gdy
wszyscy piszą protesty na zamiar likwidacji
kolejnego wydziału elbląskiego ZUS-u, ja
zaproponowałem odwrócenie działań i zażądania
podniesienia rangi ZUS z dzisiejszego
inspektoratu do oddziału.
Poniżej
krótka relacja z czterech dni budżetowo-kadrowych
w Radzie Miejskiej w Elblągu.

Nowak
niezupełnie za Kempińskiego
PO o
zmianach w Radzie i budżecie
Budżetowi
NIE a nawet TAK
Rozwój
zamiast likwidacji elbląskiego ZUS-u
WNIOSEK w sprawie
utworzenia w Elblągu Oddziału ZUS

Wybór
Janusza Nowaka na przewodniczącego Rady
Miejskiej może nie był szczytem marzeń dla
opozycji, ale na pewno postępem w stosunku do
stylu pełnienia tej funkcji przez Andrzeja
Kempińskiego. Już na początku tej kadencji
uzgodnione wstępnie zmiany w regulaminie pracy
Rady Miejskiej - dające opozycji wpływ na
przebieg sesji - zostały przez A. Kempińskiego
zablokowane.
W
trakcie przygotowań do sesji budżetowej okazało
się, że stan zdrowia dotychczasowego
przewodniczącego nie poprawił się na tyle, by
mógł podjąć się prowadzenia wyczerpujących
obrad.
W
trybie nadzwyczajnym zwołano na 16 lutego sesję
nadzwyczajną, na której mieliśmy wybrać
nowego przewodniczącego.
Tymczasem,
artykuł w "Gazecie Wyborczej" (z 10
lutego) zatytułowany "Klienci towarzysza
Nowaka" rozpętał burzę medialną.
Zarzucono J. Nowakowi udział w doprowadzeniu do
poważnych kłopotów Towarzystwa Budowlanego
"Śródmieście", wyprowadzenia z TB
"Ś" pieniędzy m.in. przez przejęcie
dwóch mieszkań i nieprawdziwe twierdzenia, że
już w 2001 roku zrezygnował z członkostwa w
Radzie Nadzorczej TB "Ś".
17
lutego - w dniu sesji - odbyło się poszerzone
posiedzenie prezydium Klubu Radnych
Centroprawicy (KRC) . Zdecydowaliśmy, że w tej
sytuacji - publicznie postawionych zarzutów -
nie możemy poprzeć kandydatury J. Nowaka na
przewodniczącego Rady Miejskiej. Tak też
zachowaliśmy się podczas głosowania. KRC zagłosował
przeciwko tej kandydaturze, choć mieliśmy świadomość,
że sami wcześniej parliśmy do zmiany
przewodniczącego. Podaliśmy powody naszej
decyzji. J. Nowak oświadczył, że autorów
"pomówień" poda do sądu.
Żadnych
rozterek nie mieliśmy w przypadku kolejnego głosowania,
w wyniku którego A. Kempiński został członkiem
prezydium i wiceprzewodniczącym Rady. Nie mogliśmy
poprzeć na stanowisko wiceprzewodniczącego
osoby, która przed chwilą zrezygnowała z
funkcji przewodniczącego, gdyż zachodziła
obawa, że nie da sobie rady na tym stanowisku.
Oba głosowania
zakończyły się tak samo: przeciw było 11
radnych KRC, za SLD wsparte byłymi radnymi
Samoobrony (14 głosów).

Następnego dnia, na zwołanej
przez PO konferencji prasowej ( w której
uczestniczyli: Witold Strzelec i Jerzy Wcisła)
uzasadniliśmy naszą decyzję. Przedstawiliśmy
też nasze stanowisko w sprawie budżetu.
PO podjęła
decyzję nie poparcia budżetu, m.in. dlatego,
by zwrócić uwagę na niewłaściwy proces
tworzenia budżetu. W zasadzie, radnych włącza
się dopiero w finalnym etapie, gdy można co
najwyżej dokonać zmian kosmetycznych. Właśnie
dlatego wraz w Witkiem Strzelcem chcieliśmy
ograniczyć wyliczanie spraw, które w budżecie
budzą nasze wątpliwości. Mimo to, Witek
wskazał na sprawy budzące najwięcej obaw:
sytuacja w zakładach komunalnych, inwestycje
nie tworzące miejsc pracy, słaba promocja
gospodarcza.
Ja
koncentrowałem się na pokazaniu procesu
tworzenia budżetu, bardziej jako tworu służb
prezydenckich niż radnych i nieczytelności budżetu.
Naszym zdaniem budżet powinien rozpocząć się
od zebrania uwag komisji i propozycji radnych -
i radni powinni uczestniczyć w wyłączaniu z
budżetu zadań, które uznają za niemożliwe
do zrealizowania. Praktycznie radni od listopada
powinni zajmować się budżetem - obecnie wygląda
to tak, że budżet staje się przedmiotem
posiedzenia komisji i tak naprawdę radni nie do
końca wiedzą, czy wszystkie ich wnioski zostały
uwzględnione. Dodatkowym utrudnieniem jest
tworzenie coraz to nowych wersji budżetów, nie
informując o zakresie zmian. I tak, 16 lutego
(na trzy dni przed sesją) otrzymaliśmy kolejną
wersję, w której prawdopodobnie była... jedna
zmiana, a właściwie eliminacja błędu rzędu
54 zł. Ale, jak ją znaleźć w gąszczu 200
stron tabelek i liczb.

Sesja
budżetowa początkowo przebiegała dość
spokojnie. Radni centroprawicy wyłuskiwali
kolejno wątpliwości co do projektu. O budżecie
mówili kolejno: Dębski, Pruszak, Naguszewski,
Wcisła i Wilk.
Tadeusz
Naguszewski mówił o niewłaściwym
procedowaniu budżetu, sugerując zmianę zasad
tworzenia następnych budżetów, tak by był to
bardziej budżet tworzony z udziałem radnych.
Już podczas wystąpienia Tadeusza doszło do krótkiego
zwarcia z J. Nowakiem.
Do
poważniejszego doszło po moim wystąpieniu. Na
przykładzie wydatków w dziale oświata i
wychowanie pokazałem, że w budżecie świadomie
omija się dające się przewidzieć dochody.
Spytałem też o strukturę wydatków w Centrum
Pracy i Pomocy, bo z budżetu wynika, że 97 %
tychże pochłaniają płace dla 12,5 etatowych
pracowników.
Gdy
w kilku słowach chciałem odnieść się do
odpowiedzi prezydenta, przewodniczący zarządził
koniec dyskusji. Nasz Klub solidarnie
zaprotestował. W efekcie, nawet ci radni, którzy
wahali się nad sposobem głosowania, oddali głos
PRZECIWKO budżetowi. Budżet został przyjęty
z 10 głosami przeciwko i 1 wstrzymującym, a
Cz. Dębski poprosił o przerwę.
Po
przerwie zaprotestował przeciwko aroganckiemu
sposobowi prowadzenia sesji.
Po
jakimś czasie na prośbę prezydenta, nasz Klub
zgodził się na powtórzenie głosowania, pod
warunkiem, że J. Nowak przeprosi za swoje
zachowanie. Tak też się stało, choć byłem
przeciwny takiej decyzji. Rodzi ona bowiem
podejrzenia, że centroprawica głosowała nie
merytorycznie, a pod wpływem emocji. Od razu też
oświadczyłem, że nie będę powtórnie głosować.
W
powtórzonym głosowaniu, aż 18 radnych poparło
budżet - czyli 4 radnych centroprawicy.
Sytuacja nieprawdopodobna, bo przed sesją,
jedynie Z. Olszewski sygnalizował, że chce
poprzeć budżet i przyjęliśmy tą informację
do wiadomości. Z radnych PO, budżet poparła
jedynie Lucyna Szmurło, po raz kolejny pokazując,
że stanowisko Platformy Obywatelskiej jej nie
obowiązuje.

Niemal
już tradycyjnie interpelacje na sesji zgłaszali
praktycznie tylko radni KRC (na 10 interpelacji,
9 zgłosili nasi radni), w tym W. Daszkiewicz i
J. Wcisła z PO.
Wiktor
Daszkiewicz spytał, kogo reprezentują radni,
którzy startowali w barwach Samoobrony, a teraz
stanowią "protezę SLD". Przewodniczący
Rady uznał, że takie pytanie powinien radny
zadawać w kuluarach. Z kuluarów mogę jednak
powiedzieć, że pytanie Wiktora było bardzo
dobrze przyjęte - znacznie lepiej niż odpowiedź
przewodniczącego.
Niżej
podpisany po raz kolejny podjął wątek elbląskiego
ZUS, coraz bardziej zawężanego. Przedstawiłem
dane, które uzasadniają wniosek o podniesienie
Inspektoratu ZUS w Elblągu do rangi Oddziału,
czyli podstawowej jednostki terenowej w
strukturze ZUS. Poniżej treść mojego wniosku.
Dodam, że z przedstawionych przez prezydenta
Miasta dokumentów wynika, że dwa lata temu podął
podobną akcję. Mimo to, prezydent oświadczył,
że proponowany sposób walki o ZUS jest zasadny
i zostanie podjęty. Niezależnie od tego, Rada
Miejska zdecydowała o wystosowaniu protestu
wobec zamiaru likwidacji Referatu Orzecznictwa w
elbląskim ZUS-ie.
Poniżej
mój WNIOSEK w tej sprawie.

Panie Prezydencie
, Wysoka
Rado
Wiele środowisk
naszego miasta, nie wyłączając Pana
Prezydenta włączyło się w akcję na rzecz
ratowania Wydziału Orzecznictwa Lekarskiego
przy Inspektoracie ZUS w Elblągu.
Także poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław
Gorczyca, którego Biurem Poselskim kieruję
wystosował do prezesa ZUS pismo w tej sprawie.
Odpowiedź, którą
otrzymał utrzymana jest w tonie podobnym, do
znanych mi z prasy czy – jak w przypadku Pana
Prezydenta – przekazanej nam odpowiedzi. Najogólniej
mówiąc: struktury ZUS nie przewidują
istnienia takich wydziałów w inspektoratach.
Podejrzewam, że struktury ZUS przewidują
dalsze ograniczanie roli inspektoratu na rzecz
rozrastania się Oddziału w Olsztynie.
Dlatego, chcę zaproponować
odwrócenie problemu i zadanie pytania: dlaczego
w Elblągu ma istnieć inspektorat, a nie oddział
ZUS?
Na terenie Polski istnieje
35 oddziałów ZUS. Ta podstawowa jednostka Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych przypada średnio na
ok. 760 tys. mieszkańców i nieco ponad 6.000
km kwadratowych powierzchni Polski.
Tylko w trzech województwach
istnieją pojedyncze oddziały: w opolskim, świętokrzyskim
i warmińsko-mazurskim. Każde z nich – poza
warmińsko-mazurskim – mniej więcej mieści
się w okolicach przeciętnej powierzchni, jaką
obejmuje statystyczny oddział.
Warmińsko-mazurskie, jako
jedno z większych obszarowo województw, liczące
24.203 km kw. powierzchni zdecydowanie odbiega
od tej średniej. Jest to zdecydowanie największy
obszar obsługiwany przez jeden oddział ZUS.
Drugi w kolejności – świętokrzyski –
obejmuje swym zasięgiem ponad dwukrotnie
mniejszą powierzchnię. Olsztyński oddział
ZUS obsługuje mieszkańców na powierzchni
czterokrotnie większej niż średnia w Polsce.
Podobnie – choć mniej
drastycznie - jest pod względem obsługiwanej
liczby mieszkańców.
Tu także oddział olsztyński
obsługuje największą liczbę ludności:
blisko 1,5 mln mieszkańców, czyli dwa razy więcej
niż średnia krajowa.
Wnioski z tych liczb są
jednoznaczne. Dodam do nich, że – pomijając
aglomerację trójmiejską i śląską – Elbląg
jest największym miastem, które nie posiada
Oddziału ZUS!
Na Warmii i Mazurach jest
miejsce na drugi oddział ZUS. Powinien on
powstać w Elblągu.
Biuro Poselskie Posła
Stanisława Gorczycy, Platforma Obywatelska oraz
Klub Radnych Centroprawicy to pierwsze podmioty
przekonane, że powinniśmy podjąć starania o
utworzenie Oddziału ZUS w Elblągu.
W imieniu własnym oraz
posła Stanisława Gorczycy, jak i wymienionych
środowisk apeluję o stworzenie w Elblągu
silnego poparcia dla inicjatywy utworzenia
Oddziału ZUS w Elblągu.
Apeluję o powołanie
zespołu, który zbierze odpowiednią
dokumentację i przedstawi ją kierownictwu ZUS.
Ta sprawa – jako ważna
dla wielu mieszkańców naszego miasta i regionu
- powinna być realizowana ponad wszelkimi
podziałami.
Jerzy
Wcisła, 19 lutego 2004 roku
|