XXII Sesja RM
Home Up Bedeker Październik 2006 r. Wrzesień 2006 r. Sierpień 2006 r. Czerwiec 2006 r. Maj 2006 r. Kwiecień 2006 r. Marzec 2006 Luty 2006 Styczeń 2006 Grudzień 2005 r. Październik 2005 r. Wrzesień 2005 r. Sierpień 2005 Wybory 2005 Lipiec 2005 r. Czerwiec 2005 r. XXIII Sesja Maj 2005 r. Kwiecień 2005 XXII Sesja RM Jan Paweł II Marzec 2005 KRC-2002-04 Luty 2005 Styczeń 2005 Grudzień 2004 r. Listopad 2004 r. Październik 2004 r. Wrzesień 2004 r. Sierpień 2004 r. Lipiec 2004 r. XVI Sesja RM Czerwiec 2004 r. Maj 2004 r. Kwiecień 2004 r. XIV Sesja RM Marzec 2004 r. Maraton Sesyjny Luty 2004 r. Wyb. Reg. Olsztyn Styczeń 2004 r. Grudzień 2003 r. Listopad 2003 r.

Home
Up

redaguje: Jerzy Wcisła

radny Rady Miejskiej Elbląga
wiceprzewodniczący Zarządu Powiatowego Platformy Obywatelskiej w Elblągu
przewodniczący Komisji Integracji Europejskiej i Promocji Miasta
delegat Elbląga i przew. Komisji Rewizyjnej w Komunalnym Związku Gmin Nadzalewowych

przewodniczący Platformy Stutysięczników

 

Absolutoryjna Sesja Rady Miejskiej w Elblągu 

- 14 kwietnia 2005 roku

 

BUDŻET 2004 I ABSOLUTORIUM

Wydawało się, że sprawozdanie z wykonania budżetu nie będzie wzbudzało większych emocji. Kilka uwag krytycznych naszego Klubu spotkało się z odporem ze strony prezydenta. W ostatecznym rozrachunku 4 radnych (Cz. Dębski, E. Gelert, M. Kosecka i J. Wcisła) wstrzymali się od głosu. Poniżej stanowisko Klubu w sprawie budżetu i absolutorium. 

Pewne wątpliwości pojawiły się nad zasadnością innego głosowania nad sprawozdaniem budżetowym, a innego nad absolutorium. Część radnych uważa, że przyjęcie budżetu oznacza konceptacji polityki finansowej.

Ja mam pewne wątpliwości:

  1. ustawodawca rozdzielił te dwie sprawy - więc chyba zakładał możliwość innego potraktowania sprawozdania i absolutorium,

  2. sprawozdanie jest bilansem liczb, które mają wskazać, w jakim stopniu one pokrywają się z planami, zaś absolutorium jest (według Słownika Encyklopedycznego Edukacji Obywatelskiej) "oceną działalności finansowej w określonym okresie". Nie musi zatem ograniczać się do analizy tylko jednego dokumentu - w tym przypadku sprawozdania z wykonania budżetu.

  3. można sobie wyobrazić sytuację, że radni uniemożliwiają prezydentowi podjęcie decyzji sprzecznych z założeniami budżetowymi i w konsekwencji to oni (wbrew prezydentowi) doprowadzają do wykonania budżetu - czy w takiej sytuacji nie mają prawa do odmowy udzielenia absolutorium, mimo przyjęcia sprawozdania z wykonania budżetu?

Niezależnie od indywidualnych różnic, Klub postanowił rozdzielić obie sprawy i inaczej potraktował sprawozdanie oraz inaczej absolutorium.

 

STANOWISKO KLUBU W SPRAWIE SPRAWOZDANIA 
Z WYKONANIA BUDŻETU ZA 2004 ROK

Klub Radnych Centroprawicy stwierdza, że w wartościach ogólnych budżet Miasta Elbląga za 2004 rok wykonany jest poprawnie, zgodnie z przyjętymi planami.

Dotyczy to zarówno planu dochodów jak i wydatków budżetowych. Warty podkreślenia jest stopień wykonania planu dochodów. Szczególnie w zakresie sprzedaży mieszkań i mienia komunalnego oraz dochodów z tytułu podatków i opłat od osób prawnych i fizycznych.

Cieszy nas także rozpoczęcie ważnej inwestycji, jaką jest budowa Portu Morskiego a także większe zaangażowanie w odbudowę Starego Miasta.

Niemniej Klub Radnych Centroprawicy wyraża swe zaniepokojenie malejącym udziałem inwestycji w budżecie Miasta. O ile w 2003 roku wynosiły one 41,9 mln zł, czyli 14,8 % budżetu, o tyle w 2004 roku już tylko 37,6 mln zł, czyli 12,9 % budżetu. To zahamowanie dotychczasowego trendu proinwestycyjnego może mieć niekorzystne skutki dla miasta.

Tym bardziej, że zbiega się z wzrostem nieściągniętych należności i wzrostem długu publicznego z 56 do 67,7 mln zł.

Te dane świadczą o tym, że pozyskiwane środki nie w pełni są przeznaczane na cele inwestycyjne.

Martwię nas także opóźnienia w realizacji już przyjętych inwestycji. Dotyczy to przede wszystkim programu poprawy jakości wody oraz budowy hali sportowej nad lodowiskiem przy ul. Karowej. Oba zadania miały być zrealizowane w dużej mierze ze środków pomocowych.

Zauważamy też postępującą degradację dróg i ulic w naszym mieście. Dzieje się tak, mimo iż środki na ich utrzymanie rosną. Należałoby chyba zastanowić się nad efektywnością wydatkowanych na ten cel pieniędzy.

Najpoważniejszymi jednak i ciągle nierozwiązanymi problemami są sprawy związane z gospodarką mieszkaniową i szpitalem miejskim.

W roku ubiegłym wzrósł poziom należności z tytułu opłat czynszowych z 19 do 23 mln zł, czyli o 4 mln zł. Większość tych zaległości – naszym zdaniem – jest już nieściągalnych i w konsekwencji obciążą budżet miasta.

Pomimo upływającego czasu i trwających od miesięcy dyskusji ciągle brakuje wizji funkcjonowania szpitala miejskiego i jednocześnie nie rozwiązano żadnego z zasadniczych problemów tej placówki.

Tymczasem w okresie ubiegłego roku sytuacja ekonomiczna szpitala się pogorszyła, za co ostatecznie będą musieli zapłacić mieszkańcy miasta.

 

Panie Prezydencie, Wysoka Rado

Mimo wyżej wzmiankowanych zastrzeżeń, Klub Radnych Centroprawicy pozostawia swoim członkom swobodę w ocenie wykonania budżetu Miasta za 2004 rok.

 

STANOWISKO KLUBU W SPRAWIE 
UDZIELENIA ABSOLUTORIUM PREZYDENTOWI

 

Klub Radnych Centroprawicy swoje stanowisko na temat udzielenia Panu Prezydentowi absolutorium za 2004 rok opiera na opinii na temat wykonania budżetu Miasta za wspomniany okres.

Tą opinię wyraziliśmy przy przyjmowaniu sprawozdania z wykonania budżetu Miasta Elbląga za 2004 rok.

Niemniej jednak nie możemy nie uzupełnić jej o kilka uwag odnoszących się do stylu pracy Pana Prezydenta, form współpracy z Radą Miejską i reakcji na stanowiska, wnioski oraz uwagi radnych, szczególnie radnych opozycji.

Nasz Klub konsekwentnie prowadzi politykę opozycji konstruktywnej, odpowiedzialnej, patrzącej na sprawy Elbląga pod kątem korzyści lub strat, jakie mogą one przynieść miastu u jego mieszkańcom.

W tej polityce mieści się odważne popieranie trafnych kierunków, ale też równie odważne krytykowanie złych decyzji, które także się zdarzają.

Tymczasem niejednokrotnie ostro i publicznie jesteśmy atakowani za słowa krytyki i jednocześnie odmawia nam się praw do współudziału w tym, co za sprawą decyzji Rady Miejskiej – a więc także naszych radnych – dzieje się w naszym mieście korzystnego.

Nie chcemy dać się zepchnąć do roli opozycji dla opozycji. A czasami odnosimy wrażenie, że w takiej roli próbuje się nas ustawić.

Dlatego niepokoi nas sposób podejmowania decyzji, w którym dostrzegamy marginalizowanie roli Rady Miejskiej. Takie odczucia mieliśmy przy podejmowaniu decyzji w sprawie Szpitala Miejskiego, sposobie w jaki wprowadzano bonifikaty przy zakupie mieszkań czy w reakcjach na nasze liczne wnioski i interpelacje.

Przypominamy – prawdę może oczywistą, ale chyba wartą przypomnienia – że ostatecznym weryfikatorem naszych poczynań będą mieszkańcy miasta. A tych reprezentuje nie tylko Pan Prezydent ale także radni opozycyjni.

Klub Radnych Centroprawicy wstrzymuje się z udzieleniem absolutorium Panu Prezydentowi za 2004 rok.



SZPITAL MIEJSKI

Po 105 dniach bycia zakładem budżetowym Szpital Miejski znowu trzeba było restrukturyzować, czyli powrócić do stanu z 2004 roku. W ciągu tych 105 dni nie udało się wypracować żadnej mikstury, która mogłaby szpitalowi pomóc. Powierzono funkcję dyrektora Wiesławie Jastrząb w stylu, który spowodował wiele konfliktów, a w końcu nawet odwrócenie się od dyrektorki nawet prezydenta Miasta, czyli człowieka, który ja na to stanowisko desygnował. Przyznam, że to dość niecodzienna sytuacja i po ludzku żal mi dyrektorki, której nogę podstawia nawet ten, od którego mogła się tego najmniej spodziewać. Zastanawiam się też, który wartościowy człowiek przyjmie posadę dyrektora od prezydenta, który może nagle się od niego odwrócić?

Powrót do formuły samodzielnego szpitala jest spowodowany szansą na odzyskanie 4 mln zł, w przypadku wejścia w życie ustawy o pomocy publicznej. 

Cała procedura postępowania wokół szpitala u wielu osób budzi podejrzenia, że są to decyzje przypadkowe i źle przygotowane, albo nawet nieprzemyślane. M.in. dlatego wstrzymałem się od poparcia tej uchwały. Podobnie zagłosowało jeszcze trzech radnych naszego Klubu.

Przekształcenie szpitala wymagało powołania Rady Społecznej. Tuż przed sesją zaproponowałem by w jej skład weszła Elżbieta Gelert, bez wątpienia największy autorytet w sprawach kierowania takimi placówkami. Ostatecznie obok Elżbiety w Radzie będziemy mieli dwóch przedstawicieli: Jerzego Wilka i Marka Pruszaka. Tylu samo przedstawicieli ma koalicja rządząca (J. Dziewałtowski-Gintowt, J. Wawer, S. Kula), jednego wojewoda (E. Makowski).

Ostatnim punktem było przyjęcie statutu Szpitala. Było wiele dyskusji, do projektu wniesiono wiele - acz nie zasadniczych - poprawek. Ostatecznie, za radą E. Gelert przyjęto statut, pozostawiając czas na dojrzenie do jego poprawiania. 5 radnych wstrzymało swe poparcie uważając - podobnie jak ja - że prawnicy naszego Urzędu puszczają czasami zwykłe knoty i podczas sesji nie potrafią podejmować decyzji. Dyskusja wokół statutu bowiem nie dotyczyła jego merytorycznych rozwiązań ale poprawności prawnej tego dokumentu - i niestety nie był to pierwszy taki przypadek.

I jeszcze jedna refleksja nie związana ściśle ze szpitalem, a raczej z pewnymi zwyczajami panującymi w naszym Klubie. M. Pruszak zgłosił pewną poprawkę, która jasno określała prawa nowo wybranej Rady Miejskiej do powołania nowego składu Rady Społecznej. Wiedzieliśmy o tej poprawce jeszcze przed sesją. Tymczasem podczas głosowania kilku radnych naszego Klubu jej nie poparło... Dlaczego?

 

RAPORTY I SPRAWOZDANIA

W trakcie sesji przyjęliśmy kilka sprawozdań, m.in. komendanta policji, straży pożarnej oraz dotyczących sytuacji sanitarno-epidemiologicznej. Mam nadzieję, że znajdą się one na stronach internetowych miasta, choć widzę, że zapał minął i znowu na stronach internetowych aktualizacje się opóźniają. Pewnie trzeba będzie znowu przypomnieć do czego służy internet...

Sprawozdania nie wzbudziły wielu emocji, a nawet swą dociekliwością Jurek Wilk ujawnił, że wielu w ogóle ich nie przeczytało. Z faktów monitowanych przez J. Wilka odnotowałem m.in. że:

dobór miejsc w których bada się poziom stężenia zanieczyszczeń powoduje przekłamania, bo są one oddalone od dzielnic przemysłowych,

wykonany ze środków miejskich podjazd dla niepełnosprawnych do przychodni przy ul. Bema 80 jest wykonany niewłaściwie i nie spełnia wymagań technicznych - póki co nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za zmarnowanie publicznych pieniędzy.

Komendantów "przesłuchiwali" także: Cz. Dębski, M. Kosecka i Z. Olszewski.

Ja poprosiłem by w miarę możliwości dane porównawcze odnosiły się do miast podobnych do naszego - najlepiej "stutysięczników", czyli liczących od 100 do 200 tysięcy mieszkańców, bo w wielu sferach statystyczne porównywanie Elbląga np. z Pasłękiem niewiele daje, a czasami może wręcz zakłamywać prawdziwy obraz sytuacji.

Pytałem też o funkcjonowanie telefonu alarmowego 112. Okazuje się, że działa to tak jak wszędzie, czyli byle jak, tzn. raczej nie działa niż działa. Jak już ktoś zadzwoni, to policjant odbierze i będzie starał się pomóc. Sam zresztą nie tak dawno widząc jak tłuką chłopaka na przystanku zadzwoniłem pod ten numer: dodzwoniłem się, ale radiowóz przyjechał po kilkunastu minutach - oczywiście po łobuzach nie było już śladu.

 

POZOSTAŁE UCHWAŁY

Na wniosek naszego Klubu wycofano projekt uchwały w sprawie pierwszeństwa dla dzierżawców i najemców w nabywaniu lokali użytkowych. Naszym zdaniem takie prawo powinno przysługiwać po trzech latach użytkowaniu lokalu.

Sporo emocji budził też projekt budowy pawilonu handlowego przy dworcu PKP, z czym łączy się eksmisja z tego miejsca handlujących w niezbyt estetycznych - trzeba to przyznać - kioskach. Pytanie tylko, czy projektowany pawilon musi być tak okazały, a przez to tak drogi, że owych drobnych handlowców nie będzie nań stać. Te wątpliwości spowodowały, że M. Kosecka, A. Tomczyński, J. Wilk i J. Wcisła nie poparli projektu uchwały.

INTERPELACJE

RADNI KRC

Maria Kosecka. Zakłady Mięsne plajtują: a co w tym czasie robi miasto dla ich ratowania? To kolejny elbląski zakład, który upada. Kto w końcu zatroszczy się o ludzi, którzy tracą pracę?

Maria Kosecka. Program "Bezpieczny Elbląg" powinien zostać rozszerzony o troskę o dzieci molestowane seksualnie i spotykające się z przemocą w rodzinie.

Maria Kosecka. Zdarzenie, w którym dzieci podpaliły kota jest symptomem problemu społecznego wśród młodzieży z którym nie dajemy sobie rady: rosnącej agresji, braku litości nad słabszymi, itp... Czas dostrzec ten problem i zacząć mu przeciwdziałać.

Czesław Dębski. Kolejki w Urzędzie Miejskim. Udoskonalić system wpłat do kas miejskich.

Czesław Dębski zgłosił jeszcze dwie interpelacje, ale bijcie-zabijcie nie wiem na jaki temat (ja w tym czasie pracowałem z M. Kosecką nad uzupełniającą interpelacją dot. zakładów mięsnych).

Marek Pruszak. Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Grunwaldzka-Lotnicza działa tak, że ludzie nie mogą zdążyć przejść przez jezdnię. Należy to zmienić.

Marek Pruszak. Program Rozwoju Kultury zawierający elementy promocji miasta i odwołujący się do programów kulturalnych Unii Europejskiej powinien być analizowany także przez Komisję Integracji Europejskiej i Promocji Miasta.

Andrzej Tomczyński. Kto zdejmie płyty azbestowo-cementowe z elbląskich budynków? Z odpowiedzi na pierwszą interpretację w tej sprawie wynika bowiem, że nikt nie poczuwa się do takiego obowiązku.

Andrzej Tomczyński. Do 6 czerwca (rocznica wizyty papieża w Elblągu) zdecydować jaki obiekt i jaka ulica będzie nosić imię Jana Pawła II.

Elżbieta Gelert. Nawiązać symboliczną współpracę z trałowcem ORP Drużno. Wszak sławi nasz region. Portem macierzystym okrętu jest Świnoujście.

 

JERZY WCISŁA

 

DEZINFORMACJA ANTYPRZESTRZENNA

28 października 2004 roku prosiłem o przestawienie planu miasta znajdującego się przy ulicy Rycerskiej.
We wniosku pozwoliłem sobie na porównanie planu miasta z formą przestrzenną – okazało się, na nieszczęście – gdyż plan ustawiono dokładnie koło znajdującej się opodal formy przestrzennej całkowicie likwidując jej wizualne wartości.

Proszę zatem o ponowne przestawienie planu miasta, kilka metrów dalej, np. między kiosk z prasą a starą latarnią – tam niczego wartego oglądania nie będzie zasłaniał.

Jednocześnie wnioskuję o zlikwidowanie napisów odsyłających do Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej i Turystycznej oraz podającej nieaktualne numery telefonów.

Niech informacja rzeczywiście informuje.

 

DZIURA PO ULICY ODZIEŻOWEJ

Proszę o informację, czy w planach remontów ulic znajduje się naprawa nawierzchni ulicy Odzieżowej. Stan tejże ulicy jest fatalny. Praktycznie można powiedzieć, że jej nawierzchnię stanowią dziury w asfalcie. Rozumiem, że nie jest to ulica strategiczna dla ruchu miejskiego, ale doraźne załatanie nawierzchni wydaje się koniecznością.

W przeciwnym wypadku być może niedługo nie będzie już czego naprawiać. Pozostanie za to konieczność całkowitej wymiany nawierzchni.

Interpelację powyższej treści przedstawiłem 23 października 2003 roku. W odpowiedzi podpisanej przez Pana Prezydenta przeczytałem, że „nawierzchnia ulicy została naprawiona na początku miesiąca listopada”.

Oczywiście 2003 roku. Otóż nie została naprawiona, chyba że są różne znaczenia słowa „naprawiona” i ja tego stosowanego w Urzędzie Miejskim nie rozumiem. 

Zatem ponawiam wniosek o remont ulicy Odzieżowej, a właściwie tego co po niej pozostało.

 

DZIURY NA ULICACH TRAUGUTTA I KWIATOWEJ

Wiosenne naprawy nawierzchni ulic jakoś ominęły większość dziur znajdujących się na ulicy Traugutta.
Obecnie cała sztuka jeżdżenia ta ulicą polega na takim dobieraniu tempa jazdy, by nasz szus ku środkowi jezdni nie spotkał się z podobnym manewrem kierowcy jadącego z przeciwka. Na razie kierowcom raczej się te sztuczki udają. Komuś może jednak taki podwójny slalom nie wyjść...

O skutkach wjeżdżania w głębokie dziury dla samochodu nie wspominam.
Przy okazji można by poprawić nawierzchnię ulicy Kwiatowej, która wprawdzie do aż tak karkołomnych manewrów nie zmusza, ale także wymaga naprawy.

 

LECLERC A NOWE MIEJSCA PRACY

12 kwietnia 2001 roku Rada Miejska zgodziła się na lokalizację „Centrum handlowo-usługowego” przy ulicy Żeromskiego 2.

W § 4.2 uchwały stwierdzono, że stanowisko Rady Miejskiej uwarunkowane jest „zachowaniem istniejących i stworzeniem nowych miejsc pracy”.

W uzasadnieniu do uchwały doprecyzowano ten zapis informacją, że „lokalizacja centrum handlowo-usługowego przy ul. Żeromskiego 2 uzyskała akceptację ze względu na deklarację inwestora odtworzenia istniejących miejsc pracy w zakładach mięsnych oraz stworzenie nowych miejsc pracy (zatrudnienie 400 osób) we wnioskowanym centrum”.

Jak z perspektywy 4 lat wygląda ten zapis.

Zakłady Mięsne upadają na naszych oczach. Upadają też sklepy firmowe. Tracimy więc kolejne miejsca pracy.

Czy centrum, na którego powstanie zgodziła się Rada Miejska zrekompensowało ową utratę miejsc pracy i dodało 400 nowych stanowisk?

Czy władze Miasta mają jakąś możliwość egzekucji ówczesnych zapisów?
Czy też jest to tylko niezobowiązująca obiecanka, która wcale nie musi być przez inwestora realizowana?

 

RADNI KOALICJI RZĄDZĄCEJ

Juliusz Dziewałtowski-Gintowt. Prasa zaatakowała prezydenta podając, że stracił zaufanie do po. dyr. Szpitala Miejskiego, którą wcześniej namawiał do pełnienia tej funkcji.

Jadwiga Wawer. Mija setna rocznica urodzin i 25 śmierci Ojca Czesława Klimuszko, honorowego obywatela miasta. Wniosek o objęcie patronatu przez prezydenta Miasta nad obchodami tych rocznic.

Ryszard Klim. Co dalej z Zakładami Mięsnymi?

 

PREZYDENT ODPOWIADAJĄC... NIE ODPOWIADA

Prezydent, odpowiadając na interpelacje skupił się bardziej na polemice ze stanowiskiem opozycji, która wstrzymała się przed udzieleniem absolutorium za wykonanie budżetu za 2004 rok niż na interpelacjach. 

W zasadzie polemizował tylko z tezą, że zmniejszają się nakłady inwestycyjne miasta. H. Słonina podawał przykłady inwestycji, które realizowane są w Elblągu, ale nie są ujęte w budżecie (np. węzeł wschód czy program poprawy jakości wody). 

Następnie stwierdził, że krytyka z ust radnego, który nie wypełnił oświadczenia majątkowego w zasadzie ma dla niego niewielkie znaczenie i nawet nie zależy mu na poparciu takich radnych. Zresztą radni opozycji np. w sprawie szpitala zostawili go samego, podejmując kontakty z Solidarnością i związkowcami z tegoż szpitala, a nasz głos to w zasadzie nic innego tylko nieustanna kampania wyborcza. Tłumaczył też swoją wypowiedź nt. Wiesławy Jastrząb w tak zawiły sposób, że Jurek Wilk spytał, czy ta wypowiedź oznacza poparcie czy jego brak dla p.o. dyrektorki szpitala.

Meritum wypowiedzi, czyli odniesienie do interpelacji było raczej dość ogólne. Trudno było znaleźć jakąś zdecydowaną deklarację realizacji któregoś z wniosków naszych radnych.

Na swoje interpelacje otrzymałem mniej więcej takie odpowiedzi: 

dziur w ulicach jest więcej niż pieniędzy, miasto będzie odtwarzało kolejne ulice, mniej angażując środków w prowizoryczne łatania;

tablica informacyjna to drobiazg;

O zobowiązaniu zatrudnia 400 ludzi w Leclercu nie usłyszałem nic.

 

OPOZYCJA KONTRUJE

Wycieczka prezydenta, absolutnie nie godna człowieka na tak wysokim publicznym stanowisku w kierunku przewodniczącego naszego Klubu sprowokowała nas do polemiki. Odpowiadali prezydentowi: M. Pruszak i J. Wcisła.

M. Pruszak przypomniał, że Czesław Dębski rzeczywiście nie złożył oświadczenia i z tego powodu jako jedyny radny nie pobiera diety. Jest przy tym radnym bardzo aktywnym i merytorycznym. I tak należy podchodzić do jego wystąpień.

Ja nazwałem wypowiedź H. Słoniny kolejnym faktem medialnym, czyli nie istniejącym w rzeczywistości.

Wmawianie nam, że prowadzimy kampanię wyborczą jest dobrym sposobem by nie odpowiadać na przedstawione przez nas argumenty. Opozycja bez problemu może postawić taki sam zarzut koalicji rządzącej i bez problemu znajdzie mnóstwo pomysłów, by go uzasadnić. Tylko po co? Czy nie lepiej dyskutować nad meritum, a nie uciekać się do takich oskarżeń?

Jaką wartość merytoryczną w kontekście stanowiska Klubu ma oskarżanie radnego o to, że nie złożył oświadczenia? I jeszcze twierdzenie, że z tego powodu jego opinia jest mniej ważna. Takie stawianie sprawy ma taki sam sens, jak uznawanie radnego za godnego lub niegodnego według tego czy jest gruby czy chudy, czarny czy rudy, itp...

Jeśli radni opozycji podejmą taki model dyskusji, to mogą np. powiedzieć, że radni SLD stosują metody rodem z czasów PZPR-u... Tego nie robimy, ale ciągle jesteśmy do takiej postawy prowokowani. Wypomina nam się grzechy jakiegoś Gburzyńskiego, którego np. ja, jak długo mieszkam w Elblągu to na oczy nie widziałem. Przecież moglibyśmy się rewanżować oskarżeniami o grzechy PRL-u. Tylko po co?

Sesja trwała 6 godzin.

 

 

Dorota i Jerzy Wcisła, ul. Kwiatowa 14/11, 82-300 Elbląg, tel. fax 0-55 643-56-19
e-mail: redakcja@oficynaoko@info, www: www.oficynaoko.info